Warp Chamber USAMonolith of Time is our first album, a very heavy record, ranging from slow and doomish parts to blastbeats, guitars like a jackhammer puncturing your brain, and gloomy background vocals. Drums and bass are very clear and independent, enhancing the heaviness even more. The music has a somber mood all along the album, a mood in the vein of Incantation, Dead Congregation, Krypts, by the other hand, it also features lots of odd time signatures and elaborated arrangements.
Indeed, once I hit play on “Abdication of the Mind,” I was struck by a storm of classic, raw death metal with slightly technical edge. As the band states, there’s a lot of early Suffocation (especially the Human Waste-era), Nocturnus, Demilich and demo-era Morbid Angel weaved into the various threads here.
Idzie debiut:Ryszard pisze: ↑9 lat temu Kolejnym deathowym diabelskim demem bedzie najnowsze demo amerykanskiego Mortiferum. Tym razem bardziej ugrzeczniony i wyraznie rytmiczny styl, srednie tempa i ladnie jezdzaca czy plumkajaca gitarka prowadzaca. Oczywiscie zdarzaja sie gwaltowniejsze fragmenty gdzie tempo przyspiesza jednak sa one raczej tylko i wylacznie urozmaiceniem. Napierdalania od poczatku do konca nie uswiadczymy. Wszystko poprawnie zagrane/zgrane. Pomimo prostoty i niedociagniec brzmi obiecujaco, nawet interesujaco a nawet roznorodnie. Przecietnemu maniakowi smierci powinno sie spodobac. Demilich, Grave Miasma i Horrendous.
Nie podziękowałem Tobie. Właśnie sobie obsłuchuję, bo wrzuciłem na dysk i ... zapomniałem.Ryszard pisze: ↑8 lat temu O proszę, lepiej późno niż wcale... A może nie ma to żadnej różnicy?
Mieszkasz w Szwecji i ok roku 90tego zakładasz zespół grający klasyczny techniczny thrash / melodyjny i poplątany death metal, po czym nagrywasz dwie taśmy demo i na ćwierć wieku znikasz. Na koniec, z dupy nagrywasz 3 nowe utwory plus odświeżasz stare demo i wydajesz jako debiut... który jest archaicznym ale mimo wszystko ciekawym graniem. Trochę za późno jak dla mnie ale może wypłyną na fali jakiegoś nowego hajpu?
@Zsamot - Purgatorium to jest twoje granieze szczyptą romantycznego doom gothic death.


Kojarzy, kojarzy ale album bardzo przeciętny aby nie powiedzieć, że nijaki. Czekałem z zaciekawieniem a dostałem płytę po prostu nudną, gdzie chyba oni sami nie wiedzą co chcą grać. Odhaczone, zapomniane, wyjebane.