To akurat prawda bo sam pierwszą RE kupiłem z logo NBR a potem jeszcze w Mysticu też wprowadzali w błąd z tym kontraktem.
Dopiero po jakimś czasie dowiedziałem się, że jednak jest wydanie z Moonfog a wszystkie pozostałe to licencje.
To akurat prawda bo sam pierwszą RE kupiłem z logo NBR a potem jeszcze w Mysticu też wprowadzali w błąd z tym kontraktem.


Same instrumentalne pierdololo. Pseudo ambient, pseudo dark. Podsumowując totalne booooring.TheAbhorrent pisze: ↑4 lata temu Ciekwy jestem tej płyty. To są instrumentalne? Jakiś ambient, gitary?

Chociażby. Fajnie jak zespoły poszukują i eksperymentują, ale tu mamy nie tylko zupełnie inną muzykę, ale też zupełnie inny projekt. To nie jest album Satyricon tylko muzyczne tło wystawy. W kwestii nazwy z pewnością są wystarczająco kreatywni.

Myślę, że to taka forma promocji tej wystawy za granicą, żeby przypomnieć o black metalowej turystyce ludziom, którzy przez 2 lata zapomnieli, że selfiaczek z Helvete na insta wrzucić to jest coś.TheAbhorrent pisze: ↑4 lata temu Ech, nie mam takich szerokich horyzontów muzycznych. Spoko granie, ale nie dla mnie. Dziwne, że sygnują to nazwą Satyricon.
W pełni się zgadzam. Dziś słuchałem tych Wilków w pociągu... Magia.
chodzi zapewne o Wilki z Sali Tronowej a nie hordę pana Roberta Gawlińskiego, która na początku lat 90- tych, też uczyniła spore spustoszenie pośród postępującej makdonaldyzacji zachłyśniętego zachodnią popkulturą, społeczności nadwiślańskiego kraju. Tak mi się to nasunęło, bo ten morrisonowski, szamański rock Wilków był niczym prawdziwy powiew mitycznej wolności w owych niepewnych czasach. Z drugiej strony, epoka disco polo i zachłyśnięcie się Coca Colą i zadławienie plastikowym makiem z Donalda. Każdy kuc przyszły na świat u schyłku gierkowskiej dekady wie o czym tu nostaalgicznie wspominam
Nie wiem jak teraz przyznać się, że jak przez lata uznawałem Rebela za najlepszy Satyricon, tak obecnie to albumy 1-3 są dla mnie ich opus magnum (ze szczególnym naciskiem na debiut i shadowthrone)DiabelskiDom pisze: ↑3 lata temu Mnie też dziwi, jak można nieuznawać Rebela za najlepszy materiał zespołu. Prawie tak samo mnie dziwi, jak mówienie, że klawisze na debiucie to takie niezapamiętywalne i wiejskie, ale już w Arcturus mmmm tak bardzo bardzo zajebiste
PS. Jakiego hipsterskiego, kierwa? To jest granie dla fanów Mysticum i Aborym, a nie jakiegoś White Ward, czy innego hipsterpizdusiowego plumkania!
No, Arcturus rozpierdala Satyricon w pył, jak i każdy inny norweski black metal z klawiszami. Może dlatego, że tam każdy jest wymiatacz, a nie dzieciaki, co się uczą trzymać gitarę, a może dlatego, że to zajebiste kompozycje pisane pod parapet, który tam jest główną gwiazdą, a nie śmieszną przystawką tła. Jeśli ktoś nie dostrzega różnicy jakości między klawiszami na Dark Medieval Times i w Arcturusie, to mu chyba słoń na ucho nadepnął.DiabelskiDom pisze: ↑3 lata temu Mnie też dziwi, jak można nieuznawać Rebela za najlepszy materiał zespołu. Prawie tak samo mnie dziwi, jak mówienie, że klawisze na debiucie to takie niezapamiętywalne i wiejskie, ale już w Arcturus mmmm tak bardzo bardzo zajebiste![]()
yog pisze: ↑3 lata temuNo, Arcturus rozpierdala Satyricon w pył, jak i każdy inny norweski black metal z klawiszami. Może dlatego, że tam każdy jest wymiatacz, a nie dzieciaki, co się uczą trzymać gitarę, a może dlatego, że to zajebiste kompozycje pisane pod parapet, który tam jest główną gwiazdą, a nie śmieszną przystawką tła. Jeśli ktoś nie dostrzega różnicy jakości między klawiszami na Dark Medieval Times i w Arcturusie, to mu chyba słoń na ucho nadepnął.DiabelskiDom pisze: ↑3 lata temu Mnie też dziwi, jak można nieuznawać Rebela za najlepszy materiał zespołu. Prawie tak samo mnie dziwi, jak mówienie, że klawisze na debiucie to takie niezapamiętywalne i wiejskie, ale już w Arcturus mmmm tak bardzo bardzo zajebiste![]()

No i przez długi czas mieli w składzie Mustisa, który pewnie nie jest takim parapeciarzem jak Sverd, ale na pewno prezentował bardzo wysoki poziom, a do tego chciał (jak i cały zespół) takiego właśnie baśniowo-jarmarcznego efektu. Coś jak Dominiczek z Departure Chandelier, który chciał, żeby muzyka w tym projekcie brzmiała i była jaka była, a nie nie potrafił inaczej. Bo o to też się ktoś jakiś czas temu obsrywałTheAbhorrent pisze: ↑3 lata temu Dimmu zresztą też. Nic dziwnego, że u nich klawisze wydają się zastępować gitarę, skoro Shag komponował na keyboardzie (i do teraz to robi).
Czy z powyższego zdania należy wywodzić wnioski, że nastolatkowie nie nagrywają wieśniactwa, czy że wczesny Satyricon to ogólnie może najwyżej odnosić dobre wyniki w ramach kształcenia integracyjnego - w sensie może upośledzony i ze zdrowymi to nie ma szans konkurować, ale bardzo się stara, więc należy pogłaskać po główce?brzask pisze: Z tym ,,wieśniactwem" nie przesadzałbym, Satyr na 'Dark Medieval Times' nie miał nawet 18 lat