Jednak przedwcześnie ponarzekałem na nowy album. Jest tu sporo dobrych kawałków. Nieco spokojniej, czasem w tonacji sentymentalnej, ale nie ma ryzyka, by zainwestować w ten album. Trochę klimatu z płyt poprzednich z naciskiem na album Rosenrot i Reise Reise. Kusi mnie opisanie poszczególnych kawałków, bo wtedy lepiej to można pojąć, skąd ta zmiana zdania u mnie. Ale to też efekt singlowego Zeit, który mocno się wrył w pamięć. Ale tak naprawdę na płycie jest o wiele więcej lepszych kawałków. Meine Tranen chociażby. Niby znany doskonale Rammstein, ale w tej mieszanej konwencji. A kolejny Angst bardzo motorycznie rozwija dobry "lot". Miłego dnia.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
dj zakrystian4 lata temu
Tormentor
Posty: 2963
Rejestracja:9 lat temu
dj zakrystian
Płyta w stylu Rosenrot, tylko chyba mniej przebojowa. Brzmienie jak zwykle u Niemców, perfekcyjne. Poprzednia jednak nieco lepsza.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Vortex4 lata temu
Tormentor
Posty: 3086
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
Najbardziej ten album wchodzi mi od "Angst" do końca. Wspomniany wałek najbardziej mi przypomina tego klasycznego Rammsteina. Wokal Lindemanna to perełka w tych czasach, nic a nic się nie zmienił przez te lata.
Klip do Wilekich Cyców zajebisty. Kawałek też spoko. Do nowego albumu jeszcze nie przysiadłem natomiast.
Budżet napewno panowie mają konkret bo od strony wizualnej klipy zawsze mają świetnie zrealizowane. Podobnie jak np. w przypadku klipów Mansona czy też Nine Inch Nails czerpię dużą przyjemność z oglądania, nie tylko samego słuchania.
dj zakrystian pisze: ↑4 lata temu
Wjechał teledysk do utworu Wielkie Cyce a w temacie cisza. Ciekawi mnie budżet tych klipów, bo widać tu kawał roboty.
Co tu gadać, ja po prostu jestem zachwycony. Kawałek z klimatem, klip zaś po prostu całkowicie ich. Bosko prześmiewczy, seksistowski i klimatyczny. Najlepsi tak potrafią. Do samego końca klip jest boski.
I tak, kocham cycki.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Jesli jest to chyba kupie jego „Równonoc”. Też mi się tak skojarzyło, jednak u zboczonych Niemców pod koniec był i wystrzał. Świetny teledysk jak i kawałek, germańce przypomnieli sobie o konkretnym gitarowym riffowaniu. Całościowo nowy album podoba mi się bardziej od poprzedniego.
Non Stop Kolor!
Browar, knajpa, dupy i metal!
Zsamot4 lata temu
Tormentor
Posty: 4089
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno
Zsamot
Jest ciekawszy od poprzedniego. Co jest hiper miłą refleksją.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Naturalnie najnowszej płycie brakuje do czterech już kultowych, ale na pewno jest lepiej niż ostatnio. Niemcy przypomnieli sobie o soczystych riffach, mniej tu banału, a chce mi się tego słuchać częściej niż „Liebe is fur alle da”. R+ znów na plus.
Jeżeli komuś bardzo zależy na tym, by pachnieć jak zboczony Niemiec z rockowego zespołu ma teraz na to szansę! Takie coś pojawiło się w znanej sieci drogeryjnej:
borsuk pisze: ↑4 lata temu
Ta nowa płyta wchodzi mi coraz lepiej z każdym odsłuchem, a dwie wcześniejsze takiego efektu na mnie nie zrobiły, także jest git.
Mam podobne odczucie. Nie myślałem, że album będzie mieć takie hmm oddziaływanie, ze praktycznie wałkuje te utwory cały "Zeit"
Zadziwiająco dobry tekst jak na Kretynikę Polityczną. Czy coś było to się nie wypowiadam, bo nie jestem prokuratorem, poza tym typiara już pisze, że żadnego molestowania nie było, ale nie wiem skąd siniaki i dlaczego urwał jej się film.
Ale z wypowiedzi fanów (także tych broniących zespołu) wynika, że faktycznie mieli typiarę, która wybierała im panienki na imprezy na backstage i robiła zespołowy harem. Niby historia rodem z Motley Crue, ale jak widać staremu Niemcowi też może odjebać dekiel od bycia gwiazdą rocka.
Możnaa postawić pytania o relacje sztuki i życia prywatnego. Chociaż w sumie na forum, gdzie niektórzy ludzie uważają, że zaawansowany okultyzm w sztuce jest na niby to pewnie żaden temat.
karp pisze: ↑3 lata temu
Zadziwiająco dobry tekst jak na Kretynikę Polityczną.
Nie wiem jakie masz kompetencje do oceny takich rzeczy, ale dość powszechnie uważa się, że Krytyka to elita dziennikarstwa zaangażowanego. Po prawej stronie sceny porównywalny poziom ma tylko Klub Jagielloński (pomijam klasyki jak np. Tygodnik Powszechny). To też przedstawiciel coraz mniej licznego grona mediów, które są wolne od treści nastawionych na profilowane kampanie reklamowe.
blue_calx3 lata temu
Tormentor
Posty: 455
Rejestracja:6 lat temu
blue_calx
Nie dziwi mnie, że padło na Tilla, z resztą w samych teledyskach gość pokazuje, jak lubi spędzać wolny czas i tajemnicy w tym nie ma. Z drugiej strony, dziwi mnie, że mając takie pieniądze i możliwości, gość byłby skłonny tak wysoko grać, ryzykując przy tym wszystko, na co pracował latami.
Mimo wszystko, Frühling in Paris...
Edit: @dj zakrystian
Tak samo Decapitated w areszcie trzymani byli do rozprawy za pomówienia.
Ostatnio edytowany przez blue_calx3 lata temu, edytowany łącznie 1 raz.
Obstawiam, że będzie to samo, co z aferą Mansona. Wyssane z dupy bzdury o pokojach gwałtu i tego typu rewelacje od chciwych fejmu i kasy panienek. A swoją drogą spotkała je jakaś odpowiedzialność karna? Nie sądzę.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Wydaje mi się, że USA i Europa to jednak trochę inna opowieść w tych sprawach. Tam jest rozpędzone całe zjawisko cancel culture, w Europie jest wciąż tylko zarysowane. Sądy też działają trochę inaczej. Decapitated nie byliby tak potraktowani na naszym kontynencie.
Stary zboczony dojczer z NRD. Zero zdziwienia, zwłaszcza, że większość jak nie wszystkie teksty kapeli są jego autorstwa. Wiele z nich jest o jednym, choć w poetyckim wydaniu.
Nie ma co osądzać, bo wyrok jeszcze nie zapadł.
Non Stop Kolor!
Browar, knajpa, dupy i metal!
Vortex3 lata temu
Tormentor
Posty: 3086
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
Moje zdanie jest następujące. Robili to od lat, teraz wyszła pani na pięści. Nic z tego powodu nie będzie. Przypomina się trochę Decapitated....
Można mówić o nich różne rzeczy, ale prawda jest taka, że znaczna część ich kawałków to takie ,,try not to headbang challenge'' No i samo to, że mówimy o zespole, które zrobił ogromną karierę na industrialu i tekstach po niemiecku. W zasadzie lubię wszystko oprócz Reise, Reise oraz Rosenrot, które są strasznie nierówne. Nowej jeszcze nie słyszałem, ale sądząc po tym co pisali przedmówcy, nie mam się czego obawiać.
CzłowiekMłot pisze: ↑3 lata temu
większość jak nie wszystkie teksty kapeli są jego autorstwa. Wiele z nich jest o jednym, choć w poetyckim wydaniu.
Jak dla mnie to te teksty to najlepsza część Rammstein.
A "najlepszy" tekst to do utworu "Tier". Rammstein to nie tylko teksty o seksie ale rowniez o waleniu czy kopulacji
A tak z innej beczki. Byłem w Chorzowie 30 lipca na konercie. Było ok, tylko troche ten support w postaci duetu pianistek nie byl wg mnie na miejscu. Engel zagrane na 'piano' straciło 90% swojej mocy, no ale na szczęscie Panie nie bisowały
Nawet mi się podoba ostatni album. Takie melancholijne party.
blue_calx2 lata temu
Tormentor
Posty: 455
Rejestracja:6 lat temu
blue_calx
Zick Zack najlepszy hicior z nowego albumu, bez dwóch zdań. Stare obleśne i zapewne też włochate cycki w klipie też fajny easter egg... Ogółem mi zawsze w R+ wchodzi z 50% płytki dobrze, reszta obleci. Chyba że Mutter - the best, nie dosłyszałem nigdy podjeby z Unforgiven, ale zwrócę uwagę. Vortex ma rację, ciekawym jest, że wokal Tilla nie zmienił się o jotę.
blue_calx pisze: ↑2 lata temu
(..) wokal Tilla nie zmienił się o jotę.
I oto chodzi Przecież wokal (twarde "r") oraz wykonanie utworów w języku Goethego to cechy charakterystyczne "zboczeńców z DDR" Jedynie czego moge się dojebać, że na koncerty zabierają jakieś dziwne Abelard. Nie mam pojęcia jaki jest cel tegoż przedsięwzięcia ale chuj, niech mają (obie strony).
W kołchozie, gdzie pracuję, zatrudnili nowego. Gość dostał szafkę obok mojej, a ponieważ moja ma najebane promujących zespoły i wytwórnie wlepek, które naklejam sobie na drzwiach sukcesywnie przez te lata pracy, gdy tylko coś takiego dorzucą do zamówienia, chłopak zauważył, że "słucham metalu". Niestety, on jest psychofanem sramsztajn do tego stopnia, że ma wytatuowane logo kapeli. I mi ciągle pierdoli o tym zespole, kiedy tylko spotkamy się w szatni. Ostatnio musiałem słuchać o jakimś Lindemanie, aż nawet sprawdziłem potem w internecie, gdzie dowiedziałem się, że to jeden z muzyków sramsztajn, że ma solową karierę, że oskarżono go o obmacywanie dzieci, kobiet, czy czegoś innego. Takie buty. I tak ciągle słucham o tym sramsztajn, a wrodzona kultura i nieśmiałość nie pozwala mi powiedzieć, żeby zamknął mordę, bo sramsztajn, to chuj do lania, a nie metal i słuchają go same pedały. Borze gęsty, zwierza pełen. Koszmar! Ale i tak sądzę, że mi się udało. Gość mógłby być przecież fanem Vader.
To edukuj kołchoźników na Umbrtę i prawilny NSBM! A Ramsztajn, to akurat ciekawe zjawisko. Chyba żaden kapell mający teksty w języku Tuska nie zrobił takiej globalnej kariery.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Rammstein mocno przemawia do wyobraźni. Mocarne brzmienie, proste, wręcz taneczne rytmy, a do tego momentami subtelne liryki pana wokalisty. A innymi momentami mniej subtelne, za to ordynarne i obsceniczne. Połączenie maszyny z silnie zarysowanym człowieczyzmem. Ten język niemiecki do tego zajebiście pasuje. Zresztą to niedawno świat dostał pierdolca na punkcie angielskiego, niemiecki to jest język poetów i filozofów minionych wieków.
Także osobiście nie lubię, bo mi się nie podoba muzycznie, ale szanuję i rozumiem, że może fascynować.
Francuski też był jakiś czas trendy. No, ale mowa o współczesności, bo i Ramsztajn z tej epoki. W czasach, kiedy nawet Anżej Duda duka w inglisz, to trzeba przyznać, że zrobili karierę z ojczuystym językiem. Pewno są inne przypadki, ale nic mi nie przychodzi do łba w tej chwili.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem