"Complete Control" jest najlepszym albumem Misery Index od czasu "Traitors".
Niesamowita dawka energii, mocy i genialnego riffowania. Przy tym płyta ma swój dość mroczny klimat i genialną przebojowość. Dość specyficzne brzmienie, ale fajnie tu pasuje. Długość płyty też idealna, bez przedłużeń, fillerów itp.
No zaskoczyli pozytywnie i to jedna z lepszych płyt jakie słyszałem ogólnie w tym roku.
yog pisze: ↑7 lat temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem
No wpierdol jak za najlepszych lat. Brakuje też nudy, powtarzalności, której zdażało się uświadczyć na dwóch poprzednich płytach. Rytuały Mocy oceniałem jako bardzo dobre, były tam przebłyski najlepszych czasów, ale okazały się tylko przedsmakiem przed tym co zaserwowano teraz. Jazda bez trzymanki, chłosta, ostatnia prosta. Tak mają nagrywać.
Trzeba przyznać, że wyszła im ta płyta zacnie. Jest solidny wpierdol po uszach, ale nie zapomnieli o zapamiętywalnych, przebojowych wręcz motywach i riffach.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Vortex4 lata temu
Tormentor
Posty: 3086
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
Ja się jednak tak nie rozkoszuję. Na słuchawkach "Traitors" zasugerowany przez @Czit i ten nowy album choć agresywnością i brzmieniem w tych okolicach lata, to nie to. Nie ma tego flow. Czy to najlepszy album od wspomnianego "Traitors"....dla mnie nie koniecznie. Pozytywne mega jest to że, weszli na swoje bardzo szybkie obroty.
Właśnie wróciło to flow, którego absolutnie zabrakło na przedostatniej płycie i ciężar, którego było za mało na Rytuałach Mocy. Dla mnie top 3 zespołu, zajebisty strzał.