Zsamot pisze: ↑rok temu
Dziękuję.
Coś tam na półce brakuje, zatem będę czekał na info, jak to wygląda. Te wczesne Gehenny miały taki magiczny klimat. Szkoda, że "Malice" jakoś nie odniosła takiego sukcesu, by coś poszło dalej. Ale też i powiem tak: płyta miała genialne momenty, ale całość pod koniec mi słabowała. Tylko czy to nie jest błędne mniemanie dziś, dawno nie słuchałem.
Ja mam podobne odczucia odnośnie Malice - tak do "The Pentagram" ten album nie brał jeńców, ale ostatnie 3 utwory były słabo zapamiętywalne. Pod względem konsekwencji w jakości "Seen through the veil of darkness" był lepszy. Gdy już ukażą się wznowienia na CD to wezmę komplet, bo nie posiadam nic ze starych wydań. A z tego co zrozumiałem, to reedki z DSR mają być wydane w formie dwupłytowych artbooków, a ja jestem bardzo łasy na takie ładne wydania. Jestem tylko ciekawy co będzie na drugich płytach - może oryginalny mastering z lat 90tych?
Dla mnie stara Gehenna to jest top z Norwegii z 90s. Może nie top topów, ale spokojnie w moim top10, a momentami nawet w top5 znaleźliby swoje miejsce.