Vermilia to jednoosobowy fiński projekt. W dużym uproszczeniu muzykę można określić jako melodyjny Black/Pagan Metal z wpływami różnego typu atmosferyków. Za muzykę i wokale odpowiada jedna babeczka, ale wszystko jest na takim poziomie, że momentalnie zmiata 90% tych wszystkich śmiesznych nowoczesnych Pagan/Folk/Viking pierdów. Pod tym szyldem jak na razie wyszły dwa pełniaki, EPka i kilka pojedynczych kawałków. Nowy pełniak "Ruska" dopiero co miał premierę na BC i właśnie eliminuje moje uszałki. Zajebiście mi się tego słucha i serdecznie polecam.
Skład:
Vermilia - Everything ex-The Passion of Our Souls, Duo Julia Mattila & Samuli T. Mäkelä, Seele
Dyskografia: 2017 - Vedestä vieraantunut [single] 2017 - Poissa [single] 2018 - Haudoille [single] 2018 - Kätkyt 2019 - Täällä pohjantähden alla [single] 2020 - Pimeä polku [single] 2020 - Keskeneräisiä tarinoita [EP] 2020 - Suru on kunniavieras [single] 2022 - Hautavajo [single] 2022 - Tuonen joki [single] 2022 - Ruska
Odkryliśmy to pewnie w tym samy czasie i też nosiłem się z zamiarem założenia tematu, ale ostatnio plan był napięty jak baranie jaja. W każdym razie gdy na necie pojawiła się 'Ruska' to poleciała na pętli kilka razy, co świadczy o tym, że jest to dobre, bo ja mam zajebisty gust. Świetne 'one woman horde' bez zbędnego pitolenia, jest mrocznie i klimatycznie, wokale bdb zarówno te mocne, jak i czyste. Ładna pani.
yog3 lata temu
Tormentor
Posty: 17820
Rejestracja:9 lat temu
yog
A ja widocznie na widok każdej babki na jutubie nie wywieszam jęzora (tak sobie wmawiam), bo nie kliknąłem kanału Black Metal Promotion. Jak mi się pokaże i w trzecim miejscu kiedy, to może wtedy posłucham.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Hajasz3 lata temu
Raubritter
Posty: 5553
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Opole
Hajasz
Do tej pory skutecznie unikałem vexowych rowów ale tym razem lansuje żeński wariant więc sprawdzam. Nawet ładna pani i jak na fiński typ urody nie ma świńskich rysów twarzy jak to one mają w genach (np taka Tarja T. czy inna Mena S). Przetrawiłem obie płyty i co my tam mamy. Jest a jakże black metal na szczęście nie ten pierdzący jak starej babci dupa tylko dobrze nagrany klimatyczny z mnóstwem melodii. Pani potrafi całkiem ładnie ryknąć i wtedy robi się już ciekawiej. Niestety klimat opada momentalnie kiedy wjeżdżają te słodkie żeńskie wokalizy rodem z modnych od kilku lat naszych rodzimych wiejskich oktoberfestach. Wtedy wieś buja się na ławkach po całości. Jest i trzecia opcja kiedy owa pani śpiewa swoim normalnym głosem takim trochę szorstkim i wtedy unosi się ten duch pogaństwa niczym od Darkher czy Hagalaz' Runedance i wtedy nawet wilgotnieją pachwiny ale jest tego też biednie mało i wraca słodka sraka albo black metal.
Pierwszy album lepszy od nowego, na którym za dużo nudnego pitolenia. Pozwoliłem sobie nawet przetłumaczyć teksty na google transie i są one jakby to ująć najkrócej jak się da o pokazywaniu fugi w zimnym lesie, pełni księżyca, zamarzniętym jeziorze itp. Generalnie teksty są o lasach pełnych dzikiego zwierza. W kajeciku odnotowane z dopiskiem bez powrotu.
GRINDCORE FOR LIFE
Vexatus3 lata temu
Tormentor
Posty: 6912
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Raw Black Metal z rana jak śmietana!!!
Mam ostatnio wiosenno-folkowe klimaty, a że Finlandię przyjmuję zazwyczaj bez przepoi, to zahaczyłem.
Bardzo przyjemne granie, ale zastanawiam się w sumie dla kogo. Wbija w bardzo malutką niszę, BM jak na lekarstwo, folkowej cepelii też niewiele. A jednocześnie i pierwsze, i drugie skutecznie odstraszy miłośników gatunków, i to nawet w niewielkich dawkach.
Na razie tę rosyjską obadowywuję, sprawdzę wcześniejszą.
yog3 lata temu
Tormentor
Posty: 17820
Rejestracja:9 lat temu
yog
Posłuchałem sobie tego "nowego" kawałka i już wiem, że to nie dla mnie przynudzanko.
Destroy their modern metal and bang your fucking head