Bardzo fajna impreza, zdecydowanie najlepiej zagrał wspomniany Wilkołak a zaraz za nim Dużosudetan. Gallower nawet obleciał, Angel Witch także ale do spustów to byłbym daleki. Ale ja fanem nie jestem więc chyba inaczej do tej kapeli podchodzę
Ludzi sto miliardów, kupa znajomych, w sumie to z każdym chociaż trochę pogadałem. Afterek też elegancki. Szkoda, że w końcu nie spotkaliśmy Nuklearnego i szkoda, że Yog nie pił
