Autorowi chodziło raczej o coś, co uważał fakt, twierdzi mianowicie, że widział obstrzyżonego Euro na zdjęciach policyjnych. Zaprzecza temu z kolei Varg, wyjaśniając, że ogolili mu głowę dopiero przy autopsji, celem ustalenia, czy nie ma na niej więcej ran. Cholera wie jak było naprawdę.TITELITURY pisze: ↑7 lat temu Jeśli postrzyżyny nie miały miejsca, to bym to traktował symbolicznie, jako wejście w dorosłość.
Właśnie streściłeś całą jego rolę w filmie: zombi z tła plus z niczego, pozwolili mu zagrać akcenty na perkusji.yog pisze: Faust się tam przewija cały czas w tym Helvete, oglądając do usrania Martwicę mózgu, w końcu mówi, że ciekawe jak to jest zanurzyć nóż w ciele
lajkporwanie w satanistanie pisze: ↑7 lat temu Swoje odsiedział. Jeśli jeden aspołeczny zabija drugiego aspołecznego, to z perspektywy społeczeństwa nie jest to raczej wielka tragedia. Jakby się tak zastanowić, to jakby się Varg nie zarzekał - zresocjalizowany został skutecznie i zagrożenia dla porządku społecznego już nie stanowi![]()
Mnie nie bawi jak widzę co zrobiło więzienie z Krzycha. Odsiadka w przytulnym pokoiku z ładnymi widokami i kilkoma fantami sprawiła, że Krzychowi zmiękła faja i iskry ognia wystarczyło tylko na kilka nowych płyt za każdym razem decydując się w wielu kwestiach na kompromis.TITELITURY pisze: ↑7 lat temu Mnie to trochę bawi. W normalnych czasach gość już dawno zgnilby w ziemi po wykonaniu kary śmierci, a w dzisiejszych siedzi sobie w autku i opowiada w gawedziarskim tonie o tym, jak to on zabil człowieka. Kosmos totalny.![]()
Dla mnie to jednak opowiastka o opłakanych skutkach urażonej dumy, rywalizacji i granicach, po których przekroczeniu wrócić się nie da, jest nieco ciekawsza od tych farmazonów z książkiporwanie w satanistanie pisze: ↑7 lat temu No, to w tym kontekście książka, choć dla odmiany lekko przekombinowana, zdecydowanie wygrywa, bo dość przekonująco (nawet jeśli mało odkrywczo) wskazuje, że chodziło o konkretne odwołania i archetypy, a nie jakieś ogólne "młodzież robi brzydkie rzeczy, bo jest głupia/nieszczęśliwa".
Mnie się wydaje, że ta jego uprzejmość wobec kobiet miała podkreślać vargowy neonazizm chyba ;p
Dzięki za info, że w książce można znaleźć więcej, chętnie przeczytam. Film obejrzałam i wydał mi się tak bardzo płytki, że aż smutny. Możemy zastanawiać się czy prawda, czy nie prawda, kto był cipką a kto nie. Myślę, że to po prostu słabe kino, ani dokument, ani film akcji, ani psychologiczny dramat. Gówno przez duże G.porwanie w satanistanie pisze: ↑7 lat temu Miałem tu akurat na myśli calokształt zjawiska norweskiego black metalu, który książka opisuje, a film w zasadzie w ogóle się do niego nie odnosi.
Tak się z panem zgadzam, ze aż postanowiłem nie udzielać się więcej w tym wątku.... Bo film tego nie warty...BMbabcia pisze: ↑7 lat temu
Dzięki za info, że w książce można znaleźć więcej, chętnie przeczytam. Film obejrzałam i wydał mi się tak bardzo płytki, że aż smutny. Możemy zastanawiać się czy prawda, czy nie prawda, kto był cipką a kto nie. Myślę, że to po prostu słabe kino, ani dokument, ani film akcji, ani psychologiczny dramat. Gówno przez duże G.

O czym ty mówisz? Nic takiego nie sugerowałem. Natomiast DMDS to była bardzo, bardzo ważna dla gatunku płyta, i można było zaakcentować, że Euro nie dożył premiery dzieła, które rozdało na scenie black metalowej, zwłaszcza że sam na końcu mówi o swoich zasługach. Podkreślić na samym końcu tragedię wiosłowego, który nie dożył momentu, w którym spełni swoje sny o popularności. No i mogli na sam koniec pokazać proces i słynny uśmieszek Varga, by podkreślić, kim się dzięki Euro stał.
Sorry, źle ci się wydaje. Sam reżyser mówił w wywiadach, że zrezygnował z muzyki w filmie po to, by nie odstraszyć niezaznajomionych w temacie.
yog pisze: Ad. PS. No w scenie wywiadu dopiero, jak mówiłem xD Sam nie umie powiedzieć, więc trenuje. Gdzie byś to chciał wytłumac