
Bardzo dobry miks Noise Rocka, post-Hardcore i post-Punka. Polecam fanom spektrum muzycznego sięgającego od Black Flag, Dead Kennedys, przez The Jesus Lizard po The Birthday Party i Voivod.






















Ano właśnie, leci sobie teraz i powiem szczerze, że jak wcześniej słuchałem Ildjarna to bardziej przykuwał moją uwagę. "Exercises In Futility" ma oczywiście swoje momenty, ale w porównaniu z poprzednimi wydawnictwami wydaje się takie nieco bez polotu.yog pisze:nie jedynydla mnie to taki album co sobie przelatuje i o, przelaciał, tyle.