Też wolę Sodom, prawie każde wydawnictwo wchodzi gładko (oprócz ostatniej i Masquerade in Blood). Przy Kreatorze mam problemy z każdą płytą wydaną po Cause For Conflict.
Też wolę Sodom, prawie każde wydawnictwo wchodzi gładko (oprócz ostatniej i Masquerade in Blood). Przy Kreatorze mam problemy z każdą płytą wydaną po Cause For Conflict.
W sumie też mam takie odczucie. Sodom jest prostszy, bardziej przyziemny - typowy thrash, zaś nad Kreatorem trzeba było się trochę nagłówkować, zwłaszcza przy Coma of Souls i Renewal. Słyszałem jednak, że ludzie nie mają zbyt dobrych opinii o tym drugim (choć przyznam, mnie się nawet spodobał).
Szatan jest czasem. Przynajmniej wg francuskich awangardzistowPioniere pisze:A tak poz tym, szatan nie cofnął by czasu
Jak to idzie?yog pisze:Phil Collins nagrał sławetne bity In the Air Tonight
Kurde, ciężko powiedzieć. Niektórzy wyznaczają na idealnego konkurenta dla Extreme Aggression album Agent Orange. Postawię jednak na Tapping the Vein - brutalny wkurw ze strony chłopaków z Sodomu. Równie spóźniony konkurent dla Extreme Aggression jak podany przez ciebie przykład z Reign in Blood
To jest takie Reign in Blood poniekąd, nawet tytułowy kawałek i Angel of Death mają trochę podobieństw - i buldożerowana perka jest i riff nawet podobny przeleci. Tylko jednak nieco delikatniejsza jest to płyta tekstowo, gładsza w solówach itp, bardziej już w stronę progresywniejszych klimatów.
Jakie rownanie, jakie podreczniki?yog pisze: A ekstremalność to nie jakieś równanie z dwiema zmiennymi: agresywnością i ciężarem?
Nie identyfikowali? No dobra, ale chociaż mogło ci się tak zdawać
"Mamo, podpiszesz? To ze szkoły"
Też się zastanawiałem, czemu nikt jeszcze nie zagłosował na Endless Pain, płytka jest w pytęChristhammer pisze: ↑9 lat temu Nikt nie dał głosu na "Endless Pain", a to chyba mój ulubiony Kreator. Właściwie to zagwozdka wybrać między jedynką a dwójką. Od pewnego czasu po raz kolejny próbuję polubić się z "Terrible Certainty" oraz "Extreme Aggression".
Zrobiony strasznie na szybko.
Hehe, kicz pełną gębą. A to, jak kobieta uciekała przed tym mordercą... Geniusz aktorski w całej okazałości...
Phantom Antichrist było ok, mi się miło tego słuchało. Tytułowy i Civilization Collapse dobre wałki. Wolę raczej od dwóch wcześniejszych Kreatorów.Nucleator pisze: ↑9 lat temu Ja wiem, że to kontynuacja kursu obranego na Phantom Antichrist, ale tam było jednak parę fajnych strzałów jak choćby Civilization Collapse. A tu? Jest niby kilka fajnych riffów, ale co po nich, jak Mille postanowił każdy utwór "uatrakcyjnić" partiami melodyjnymi, które czynią z nich asłuchalną całość.
Ty tak serio? Słyszałeś Coma of Souls?
O lol, jeden z najgorszych albumów Stwórcy pełen męczących kompozycji i najgorszy w XXI wieku??? Idź pan z takimi polecankami
yog pisze: Ty tak serio? Słyszałeś Coma of Souls?Nawet Violent Revolution, moim zdaniem, miliard razy jest lepszy od męczenia buły z Enemy of God.
Napisałem chyba - przezornie, bo zapomniałem o Coma of Souls, choć nie oszukujmy się, po znakomitych poprzedniczkach to już lekki spadek formy. Mniej tu agresji, więcej melodii i heavy metalowej motoryki. Violent Revolution też w porządku, choć na Enemy of God jest porządne IMO jebnięcie w takich kawałkach jak tytułowy, Suicide Terrorist czy Murder Fantasies.
Violent Revolution dobra płyta, to powrót Kreatora do thrashu po tych przygodach z innymi gatunkami metalu. A Terrible to najsłabszy z pierwszej czwórki albumów Kreator, nie wybija tak dobrze zębów jak Pleasure to Kill czy Extreme Aggression.Nucleator pisze: Coma of Souls bardzo dobra, ale serio Violent Revolution?? Przecież nudne to jak to Enemy of God, może kilka kompozycji wybija się ponad przeciętność. Sam ostatnio najwięcej katuję Endless Pain i Terrible Certainty - jakie są tam zajebiste numery to brak słów. Jak wchodzą gitary w kawałku tytułowym, to sąsiedzi błagają w bloku o litość.
Czyżby ? Chyba kolega dobrze tego albumu nie słuchał bo to istna petarda jest przecież.
No bo Coma jest lepsza od "Extreme Aggression", a "Terrible Certainty" na pewno nie gorsza.
Thrash metal, ale niektorym opornym na fakty nie przetlumaczysz...yog pisze: ↑8 lat temu No a co to kurwa jest Hardwired, jak nie thrash metal? Chyba nie heavy albo hard rock?
Terrible Certainty jest trochę mniej przystępny od 3 pozostałych, tzn. ja osobiście się do niego najdłużej z pierwszej piątki przekonywałemComa of Souls leci w bardziej techniczne i melodyjne granie, ale jak dla mnie wyszło przezajebiście.

From Noise's FB: "... As for the butchered artwork on the Kreator reissues, apparently it was the band that wanted the changes.